2009

...now browsing by year

 

Portugalski styl

poniedziałek, lipiec 20th, 2009

[2009-03-21]
Tego dnia miałem udać się na swój pierwszy koncert w Portugalii. Jak zwykle wstałem około południa i godzinę później poszedłem na zakupy. I tak oto nagle dostałem SMSa od znajomego o treści mniej więcej „nie zapomnij – koncert zaczyna się o 14!”. Byłem pewien, że żartuje, ale w celu upewnienia się zadzwoniłem do niego i cóż..był śmiertelnie poważny.
Na koncerty chodzę od naprawdę wielu lat i byłem na koncertach w większości krajów europejskich. To co mógłbym powiedzieć to, że koncerty przeważnie zacznają się po 19, a nie w porze lunchu. Nie pozostało mi jednak nic innego jak się zebrać i uderzyć na gig…

Na miejscu było jakieś 200-250 dzieciaków i byłem tym szczerze zaskoczony. Co więcej – nikt nie narzekał na wczesną godzinę. Koncert był naprawdę niezły, aktywność na scenie jak i pod sceną bardzo wysoka. Dopiero wtedy ze słów jakie padały od zespołów między kolejnymi utworami zrozumiałem skąd to całe zamieszanie z tak wczesnym koncertem. Okazało się, że tego dnia o 19 jest mecz pomiędzy Benfica i Sporting Lizbona, a organizator chciał zapewnić możliwość pójścia i kibicowania swoim drużynom. Powiem szczerze, byłem tym totalnie zajarany! Ludzie potrafią ustawić wszystko pod piłkę nożną! Całkowite zaangażowanie w sprawę!

A co było najzabawniejsze? Zaraz po skończeniu meczu, rozpoczął się kolejny koncert!

PS. Mimo, że kibicuję Sportingowi, niestety przegrał ten mecz..
PPS. Jeżeli chcesz zobaczyć więcej zdjęć z koncertów to sprawdź moją stronę – http://www.allxages.com
PPPS. Spodziewaj się niebawem krótkiego foto-reportażu na temat portugalskiej piłki nożnej…


pt_lifestyle_rh1

pt_lifestyle_rh2
Koncert Reaching Hand (popołudniowy gig)

pt_lifestyle_sporting1

pt_lifestyle_sporting2
Kibic i stadion Sporting Lisboa (drugie zdjęcie zrobione kompaktem z powodu restrykcji na stadionie)

pt_lifestyle_a1

pt_lifestyle_a2
Adorno (koncert po meczu)

Przyjaźnia skończona – most został spalony

sobota, lipiec 4th, 2009

Odszedł mój najlepszy i zarazem najbliższy przyjaciel jakiegokolwiek miałem. Dowiedziałem się o tym ostatniej nocy i ciągle nie mogę w to uwierzyć. Byliśmy jak papuszki nierozłączki. Taka osoba, na dobro i na zło.

Od kilku lat mam całkiem poważne zachwiania emocjonalne i właśnie ona była moim jedynym pomostem do codziennego życia. Nie mam pojęcia jak sobie teraz poradzę, ze świadomością że już jej nie ma. Moja nadzieja na lepsze jutro zgasła.

Czuję się naprawdę źle, że nasze drogi się rozeszły.

lostfriend

If only I could put into words
The way I feel
Telling myself the situation’s not real
Lost and sometimes I feel
I have nowhere to go
Because you tell me it’s wrong
To let my feelings show
I’ve lost my place to turn
I know I fucked it up
I turned away
One too many times
Suffered from an ego trip
That left me fucking blind
Friends are telling me
The loneliness will go away
But the memories will be there
As long as
The ink in my fingers stays
I choose to stay away
Because I want to keep control
My head is thinking straight
But my heart says explode
The thought of someone else
Is much too much
And friendship means
You’re just beyond my touch

One love. 4.07.2009

Listy TODO

środa, czerwiec 17th, 2009

Taak, wiem. Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu, który notabene był pierwszym.

notebook_blog

Ta strona jest o zdjęciach i docelowo ma tu nie być nic sensownego do poczytania (przynajmniej w formie liter). Jakiś czas temu, przeglądałem swój podręczny notatnik, w którym spisuję często różne TODO listy, które mam zamiar wykonać danego dnia. To co zauważyłem, nie powiem, trochę mnie przeraziło. O ile większość zadań z listy jest wykonana, to zadania związane ze zdjęciami konsekwetnie są olewane.

notebook_todo

notebook_both

Przepraszam za to. Chciałem dobrze, wyszło jak zwykle. Na dysku mam jakieś 30-40GB zdjęć, których nawet nie przeglądnąłem, ani tym bardziej obrobiłem.
Obiecuję jednak poprawę!

I jak widać na pierwszych zdjęciu, spisanych mam dużo pomysłów na artykuły, które chcę tutaj przedstawić. Mam nadzieję, że kiedyś w końcu to nastąpi…

b.

PS. KKZ ;-)

far, far from breaking!

sobota, marzec 28th, 2009

[2009-03-01]
Dostałem dobrze zapowiadającą się pracę w całkiem niezłej firmie. Minęło ledwie 5 miesięcy, a ja już nie mogę ustać w miejscu.
Po prostu nie potrafię zamknąć oczu i pomyśleć, że za 2 lata będę dokładnie w tym samych punkcie, miał tą samą pracę, mieszkał z tymi samymi osobami. Nawet, jeżeli to wszystko naprawdę lubię. Jestem zbyt przerażony stagnacją, brakiem możliwości zrobienia kolejnych kroków w moim życiu.

Podróżowanie, robienie niespodziewanych (często zresztą głupich) rzeczy…taak! Tak właśnie identyfikuje moją wolność. To wtedy moja krew krąży szybciej i chce rozsadzić żyły. I tak, tak właśnie chcę żyć. Na krawędzi, gdzieś pomiędzy upadkiem, a wzlotem. I jestem pewien, że moja mama zapyta mnie znowu i znowu (tak jak robiła to 1000 razy do tej pory), dlaczego nie mogę dorosnąć i ustabilizować mojego życia..

Oj mamo, jestem naprawdę daleko, daleko od tego!

Więc, rzuciłem tą pracę. Spakowałem swoje rzeczy i wyprowadziłem się z tego pięknego miasta Wrocław. Tylko, żeby się gdzieś ruszyć. Poznać nowe miejsca, inną kulturę. Poznać osoby, których nie miałbym innej możliwości spotkać. Dać im coś, i dostać coś w zamian. Wszystko, tylko po to, żeby rozszerzyć pogląd na własne życie.
I mam nowy cel, Lizbona! Tak więc, Olá amigos!

PS. Prawdopodobnie w tym artykule znajduje się więcej słów niż we wszystkich przyszłych razem wziętych. Mam nadzieję, że słowa powyżej opisują to, czego tak naprawdę będzie można się tutaj spodziewać. Należy tylko pamiętać o jednej prostej zasadzie, zdjęcia opiszą tu znacznie więcej niż jakiekolwiek słowa.

PPS. Jakub Gustak, człek, który przeprowadził się ze mną do Portugalii, zrobił mi zdjęcie, które jest użyte w nagłówku tego bloga. Zostało wykonane w Paryżu, w trakcie naszej podróży między Wrocławiem, a Lizboną.
Przy okazji, sprawdź jego fotobloga http://xprocessed.blogspot.com!

far,  fa r    f  r  o  m   b r e a k i n g !