Już nie będzie zimy, mówię Wam! :)

Już nie będzie zimy, mówię Wam! :)





















O ironio!
Kilka tygodni tematu napisałem post o nazwie Rowerem po śniegu. W rzeczywistości na zamieszczonych tam zdjęciach, co prawda rowery były, ale śniegu nic, a nic. Śnieg był tylko w mojej głowie, bo jak wtedy pisałem, w ciągu kilku godzin miałem się znaleźć w miejscu gdzie miało być -28 C (w rzeczywistości było -30 C).
Ostatnio wywołałem kilka rolek filmów i znalazłem jedną klatkę, które rzeczywiście przedstawiała rower na śniegu. I to jest jedna składowa mojej ironii.
Druga część ironii to fakt, że znowu jest 4:30 rano i znowu wybieram się gdzieś za kilka godzin. I znowu będzie zimno, tym razem tylko -21 C. Nawet nie tak źle. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że miasto do którego jadę nie jest wcale tak daleko, a tu gdzie aktualnie jestem temperatura jest bliska 0 stopni.
Życie.

Bagatela -28 stopni Celcjusza będzie tam gdzie jadę już za parę godzin. Strasznie się cieszę na myśl o kolejnym tripie. Brakowało mi tego.
Brakuje mi tez roweru i ulic miejskich. Ale to już niedługo.


Tutaj na rowerze z Moniką w Warszawie.
A teraz Szwecja, Finlandia i norweskie fiordy!