No to co? Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! Wyszło tak, że to już 2011…
[...W tym miejscu był długiiii wpis o pewnej nieprzyjemnej historii i jej skutkach, którą doświadczyłem z początkiem jednego roku pare lat temu, ale jednak usunąłem to, zostawię dla siebie, co bym miał nad czym nadal się użalać, Internet tego nie potrzebuje...]
Podsumowując jednak…
Planowo rok temu w Nowy Rok powinienem być w Azji i spędzać to „święto” samotnie po raz pierwszy od..zawsze? Nie udało się, bo… cały 2010 był gówniany. Do tego stopnia, że nie dość że nie byłem wtedy tam gdzie miałem być, to obecnego Sylwestra spędziłem nieplanowanie samotnie…tylko, że w Polsce. Tak bardzo właśnie 2010 był gówniany. Tak kopał do ostatniego dnia.
Na szczęście już z dwa miesiące temu odkryłem, że jakakolwiek walka z 2010 nie przyniesie żadnych rezultatów i zacząłem skupiać się na 2011. Tak. To będzie mój rok. Mam szereg planów, wszystko solidnie planuję i co ciekawe część już jest przygotowana. Wyjazdy, podróże, marzenia itd. Będą zdjęcia to będzie wiadomo o co cho.
Co ciekawe, większość dzisiejszych telefoniczno/internetowo życzeń noworocznych dotyczyła fotografii. Tak więc poraz kolejny obiecuję sobie – ruszam z blogiem na całego hehe. Tym razem, w ramach przekory nie będzie żadnego dołączonego zdjęcia. To będzie znak tych nadchodzących. Mamy w końcu 2011. A to musi być ten rok!
Najlepszego!