intro

...now browsing by tag

 
 

Chyba już czas…

czwartek, sierpień 26th, 2010

Prawdę mówiąc, możnaby powiedzieć że ten blog zanim się rozpoczął to zdążył juz umrzeć. Trochę po prawdzie tak to wygląda. Zawsze znajdywałem jakieś niezłe wymówki, żeby tylko nic nie robić, ale chyba tak w nieskończoność nie można. No to chyba już czas, aby spróbować na nowo.

Nowego bloga zakładać mi się nie chce, więc zmieniłem tylko zdjęcie w nagłówku. Nowe zrobił Jarek Czachor, który pstryka zdjęcia modelkom. Można je sobie pooglądać tutaj.

Listy TODO

środa, czerwiec 17th, 2009

Taak, wiem. Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu, który notabene był pierwszym.

notebook_blog

Ta strona jest o zdjęciach i docelowo ma tu nie być nic sensownego do poczytania (przynajmniej w formie liter). Jakiś czas temu, przeglądałem swój podręczny notatnik, w którym spisuję często różne TODO listy, które mam zamiar wykonać danego dnia. To co zauważyłem, nie powiem, trochę mnie przeraziło. O ile większość zadań z listy jest wykonana, to zadania związane ze zdjęciami konsekwetnie są olewane.

notebook_todo

notebook_both

Przepraszam za to. Chciałem dobrze, wyszło jak zwykle. Na dysku mam jakieś 30-40GB zdjęć, których nawet nie przeglądnąłem, ani tym bardziej obrobiłem.
Obiecuję jednak poprawę!

I jak widać na pierwszych zdjęciu, spisanych mam dużo pomysłów na artykuły, które chcę tutaj przedstawić. Mam nadzieję, że kiedyś w końcu to nastąpi…

b.

PS. KKZ ;-)

far, far from breaking!

sobota, marzec 28th, 2009

[2009-03-01]
Dostałem dobrze zapowiadającą się pracę w całkiem niezłej firmie. Minęło ledwie 5 miesięcy, a ja już nie mogę ustać w miejscu.
Po prostu nie potrafię zamknąć oczu i pomyśleć, że za 2 lata będę dokładnie w tym samych punkcie, miał tą samą pracę, mieszkał z tymi samymi osobami. Nawet, jeżeli to wszystko naprawdę lubię. Jestem zbyt przerażony stagnacją, brakiem możliwości zrobienia kolejnych kroków w moim życiu.

Podróżowanie, robienie niespodziewanych (często zresztą głupich) rzeczy…taak! Tak właśnie identyfikuje moją wolność. To wtedy moja krew krąży szybciej i chce rozsadzić żyły. I tak, tak właśnie chcę żyć. Na krawędzi, gdzieś pomiędzy upadkiem, a wzlotem. I jestem pewien, że moja mama zapyta mnie znowu i znowu (tak jak robiła to 1000 razy do tej pory), dlaczego nie mogę dorosnąć i ustabilizować mojego życia..

Oj mamo, jestem naprawdę daleko, daleko od tego!

Więc, rzuciłem tą pracę. Spakowałem swoje rzeczy i wyprowadziłem się z tego pięknego miasta Wrocław. Tylko, żeby się gdzieś ruszyć. Poznać nowe miejsca, inną kulturę. Poznać osoby, których nie miałbym innej możliwości spotkać. Dać im coś, i dostać coś w zamian. Wszystko, tylko po to, żeby rozszerzyć pogląd na własne życie.
I mam nowy cel, Lizbona! Tak więc, Olá amigos!

PS. Prawdopodobnie w tym artykule znajduje się więcej słów niż we wszystkich przyszłych razem wziętych. Mam nadzieję, że słowa powyżej opisują to, czego tak naprawdę będzie można się tutaj spodziewać. Należy tylko pamiętać o jednej prostej zasadzie, zdjęcia opiszą tu znacznie więcej niż jakiekolwiek słowa.

PPS. Jakub Gustak, człek, który przeprowadził się ze mną do Portugalii, zrobił mi zdjęcie, które jest użyte w nagłówku tego bloga. Zostało wykonane w Paryżu, w trakcie naszej podróży między Wrocławiem, a Lizboną.
Przy okazji, sprawdź jego fotobloga http://xprocessed.blogspot.com!

far,  fa r    f  r  o  m   b r e a k i n g !