job

...now browsing by tag

 
 

Jazztopad – Dave Liebman & Richie Beirach – 19.11.2011

piątek, grudzień 2nd, 2011

Jedyny koncert w Europie, Wrocław – Jazztopad 2011

Jazztopad - Dave Liebman & Richie Beirach - Live, 19.11.2011

Jazztopad - Dave Liebman & Richie Beirach - Live, 19.11.2011

Jazztopad - Dave Liebman & Richie Beirach - Live, 19.11.2011

Jazztopad - Dave Liebman & Richie Beirach - Live, 19.11.2011

Jazztopad - Dave Liebman & Richie Beirach - Live, 19.11.2011

Jazztopad - Dave Liebman & Richie Beirach - Live, 19.11.2011

Jazztopad - Dave Liebman & Richie Beirach - Live, 19.11.2011

Jazztopad - Dave Liebman & Richie Beirach - Live, 19.11.2011

Jazztopad - Dave Liebman & Richie Beirach - Live, 19.11.2011

Jazztopad - Dave Liebman & Richie Beirach - Live, 19.11.2011

Jazztopad - Dave Liebman & Richie Beirach - Live, 19.11.2011

Jazztopad - Dave Liebman & Richie Beirach - Live, 19.11.2011

Jazztopad - Dave Liebman & Richie Beirach - Live, 19.11.2011

Jazztopad - Dave Liebman & Richie Beirach - Live, 19.11.2011

Jazztopad - Dave Liebman & Richie Beirach - Live, 19.11.2011

Jazztopad - Dave Liebman & Richie Beirach - Live, 19.11.2011

Jazztopad - Dave Liebman & Richie Beirach - Live, 19.11.2011

Jazztopad - Dave Liebman & Richie Beirach - Live, 19.11.2011

Fryzjer Męski

środa, sierpień 10th, 2011

The 1880′s to the 1940′s were the golden age for barbershops. During this time, men socialized in all male hangouts, and barbershops rivaled saloons in popularity. Visiting the barbershop was a weekly, and sometimes daily habit. Men would stop in not only for a haircut and a shave, but also to fraternize with friends and chew the fat.

During this golden age, barbershops were classy places with often stunning surroundings. Marble counters were lined with colorful glass blown tonic bottles. The barber chairs were elaborately carved from oak and walnut, and fitted with fine leather upholstery. Everything from the shaving mugs to the advertising signs were rendered with an artistic flourish. The best shops even had crystal chandeliers hanging from fresco painted ceilings.

Despite this level of luxury, barbershops were homey and inviting. A memorable and heavenly man aroma filled the air. The smell of cherry, wintergreen, apple, and butternut flavored pipe and tobacco smoke mixed with the scent of hair tonics, pomades, oils, and neck powders. These aromas became ingrained in the wood and every cranny of the shop. The moment a man stepped inside, he was enveloped in the warm and welcoming familiarity. He was immediately able to relax, and as soon as the hot lather hit his face, his cares would simply melt away. — copied from The Art Of Manliness

Zdjęcia wykonałem w Lizbonie, mieście gdzie ciągle jest wielu klasycznych fryzjerów męskich.
Fajnie było zrobić całość na filmie.
Specjalne podziękowania dla Joao Pinheiro, który służył za tłumacza i przewodnika po salonach!

The Portuguese Barbershops

The Portuguese Barbershops

The Portuguese Barbershops

The Portuguese Barbershops

The Portuguese Barbershops

The Portuguese Barbershops

The Portuguese Barbershops

The Portuguese Barbershops

The Portuguese Barbershops

The Portuguese Barbershops

Szwecja 1984

czwartek, marzec 10th, 2011

Z dedykacją dla drwali z We Are Idols.

Sweden 1984

Taki epizod nad morzem

piątek, wrzesień 24th, 2010

Kilka dni temu wróciłem z małej wyprawy do Trójmiasta, która przynajmniej po części miała być służbowa.
Właściwie to zawsze jak chciałem jechać do 3m to coś stawało na drodze, często nawet na kilka godzin przed wyjazdem. Trochę nie wierzyłem, że tym razem się uda, no ale jednak byłem. Tylko chyba nie do końca zdawałem sobie sprawę jak to jest daleko hehe

Fajnie było zobaczyć wielu znajomych, których od lat nie widziałem oraz zszokowane miny coniektórych na mój niespodziewany widok w mieście.

Jednak to co przykuwało mój wzrok nieustannie to widok zza okna w biurze, w którym prowadziłem różne takie sprawy biznesowe.

Trochę Portugalia. Tylko trochę, ale to już i tak sporo!

A short story about the sea

A short story about the sea

A short story about the sea

far, far from breaking!

sobota, marzec 28th, 2009

[2009-03-01]
Dostałem dobrze zapowiadającą się pracę w całkiem niezłej firmie. Minęło ledwie 5 miesięcy, a ja już nie mogę ustać w miejscu.
Po prostu nie potrafię zamknąć oczu i pomyśleć, że za 2 lata będę dokładnie w tym samych punkcie, miał tą samą pracę, mieszkał z tymi samymi osobami. Nawet, jeżeli to wszystko naprawdę lubię. Jestem zbyt przerażony stagnacją, brakiem możliwości zrobienia kolejnych kroków w moim życiu.

Podróżowanie, robienie niespodziewanych (często zresztą głupich) rzeczy…taak! Tak właśnie identyfikuje moją wolność. To wtedy moja krew krąży szybciej i chce rozsadzić żyły. I tak, tak właśnie chcę żyć. Na krawędzi, gdzieś pomiędzy upadkiem, a wzlotem. I jestem pewien, że moja mama zapyta mnie znowu i znowu (tak jak robiła to 1000 razy do tej pory), dlaczego nie mogę dorosnąć i ustabilizować mojego życia..

Oj mamo, jestem naprawdę daleko, daleko od tego!

Więc, rzuciłem tą pracę. Spakowałem swoje rzeczy i wyprowadziłem się z tego pięknego miasta Wrocław. Tylko, żeby się gdzieś ruszyć. Poznać nowe miejsca, inną kulturę. Poznać osoby, których nie miałbym innej możliwości spotkać. Dać im coś, i dostać coś w zamian. Wszystko, tylko po to, żeby rozszerzyć pogląd na własne życie.
I mam nowy cel, Lizbona! Tak więc, Olá amigos!

PS. Prawdopodobnie w tym artykule znajduje się więcej słów niż we wszystkich przyszłych razem wziętych. Mam nadzieję, że słowa powyżej opisują to, czego tak naprawdę będzie można się tutaj spodziewać. Należy tylko pamiętać o jednej prostej zasadzie, zdjęcia opiszą tu znacznie więcej niż jakiekolwiek słowa.

PPS. Jakub Gustak, człek, który przeprowadził się ze mną do Portugalii, zrobił mi zdjęcie, które jest użyte w nagłówku tego bloga. Zostało wykonane w Paryżu, w trakcie naszej podróży między Wrocławiem, a Lizboną.
Przy okazji, sprawdź jego fotobloga http://xprocessed.blogspot.com!

far,  fa r    f  r  o  m   b r e a k i n g !