Wczoraj Identity grało we Wrocławiu. Dzisiaj jedziemy podbić Berlin.
To chyba dobry moment na pokazanie materiału, który choć najświeższy już nie jest, to wciąż aktualny.
Miłego oglądania.
PS. Zalecam oglądanie na full screenie.
Wczoraj Identity grało we Wrocławiu. Dzisiaj jedziemy podbić Berlin.
To chyba dobry moment na pokazanie materiału, który choć najświeższy już nie jest, to wciąż aktualny.
Miłego oglądania.
PS. Zalecam oglądanie na full screenie.
Od marca do połowy września 2009 roku, Kuba i ja mieszkaliśmy na obrzeżach Lizbony w Bobadela. Podczas naszego pobytu w Portugalii, nocowało u nas dziesiątki osób, przyjaciele, rodziny oraz różni nieznajomi, którzy po prostu potrzebowali noclegu.
W rzeczywistości wyszło tak, że nocowali ludzie z całego świata. Począwszy od Polski, Litwy, Niemiec, Rosji, Portugali, Kanady, Australii, a kończąc na Korei Południowej. Nocował też u nas Brazylijczyk, ale jemu akurat wynajęliśmy pokój na kilka miesięcy. Pewnie pominąłem jakies kraje, ale idea zrozumiała, było tego sporo.
Pewnego dnia, rozmawiałem z Kubą o całym tym nocowaniu po znajomych przez pół życia i jak super jest to sprawa. W końcu sami często korzystami z takiej możliwości zarówno po znajomych jak i nieznajomych. Hmmm właściwie to od powrotu z Portugalii, czyli przeszło od 1.5 roku sam nie mam ciągle swojego mieszkania więc wiem najlepiej jak to jest hehe.
Tak czy inaczej podliczyliśmy sobie to wszystko i wyszło, że w ciągu tych wszystkich miesięcy w Portugalii nie mieliśmy gości może przez łącznie tylko 3-4 tygodnie (ostatni goście wyjechali dzień przed naszą wyprowadzką). Właściwie moglibyśmy przykleić tabliczkę na drzwiach „Motel Bobadela”..podoba mi się to!
Wynikiem tej rozmowy był pomysł, aby zrobić trochę zdjęć naszej kanapy w salonie, która gościła wszystkich tak dzielnie. Problem był taki, że na pomysł wpadliśmy dopiero jakoś końcem czerwca, a co za tym idzie uciekło nam sporo fajnych sytuacji. Mimo to, ustawiłem jeden z aparatów na statywie i od czasu do czasu Kuba albo ja, naciskaliśmy spust migawki. A video poniżej to efekt gościnności naszej kanapy w „Motel Bobadela”.